AUTORZY

prof. Adam Skałkowski

„Nie chciałem, aby obcy robili w dziejach naszych odkrycia i pomawiali nas o niezdolność bezstronnego ich rozpatrywania” – powiedział prof. Skałkowski, kiedy zarzucano mu hiperkrytycyzm i brak … patriotyzmu. Swoją historyczną pracą zrywał wieniec chwały z głów Legionów Dąbrowskiego, które w jego opinii miały być jedynie instrumentem w obcej polityce. Postać Kościuszki – narodowego bohatera została oceniona przez prof. Skałkowskiego jako pozbawiona realizmu politycznego. Jak to ujął jeden z poznańskich historyków: „ … zjawiska spontanicznych rewolt (…) rozpatrywał bardzo wnikliwie, jako wielowymiarowe, nie sprowadzając ich do celów deklarowanych w oficjalnych dokumentach przez ideologów rewolucyjnych, wskazywał na wypływanie na powierzchnię dziejów jednostek nie tylko mało wartościowych, ale i takich, które w czasach porządku klasyfikowano by jako przestępców. Z kolei krytycy Skałkowskiego próbowali zredukować jego poglądy do wrogości wobec pijanej tłuszczy, którą miał rzekomo dostrzegać w każdym poruszeniu ludowym”.

Wilhelm Cobbett

"Po aferze z biczowaniem, chłostał on świat swym piórem niczym biczem – aż zmarł. Ów straszliwy pamflecista należał do grona tych osób, które istnieją po to, aby ujawnić różnicę pomiędzy biografią, a żywotem. Z jego biografii można się dowiedzieć tyle, że z torysa przemienił się on w radykała. Z jego żywota natomiast, gdyby ktoś go kiedyś spisał, jasno wynika, że był on torysem zawsze – ponieważ zawsze był radykałem. Niewielu ludzi zmieniało się mniej, niż on; i wokół niego politycy pokroju Pitta skręcali się i skakali, niczym fakirzy tańczący wokół świętej skały. Swój sekret zabrał ze sobą do grobu; a jest on taki, że Cobbettowi naprawdę zależało na prostych Anglikach. Był on konserwatystą, ponieważ kochał ich przeszłość – i liberałem, ponieważ troszczył się o ich przyszłość. A jednak – był także kimś znacznie więcej. Jego udziałem stały się dwie bardzo rzadkie w naszych czasach formy męstwa: gotowość do odcięcia się od zamierzchłych sukcesów oraz gotowość do stawienia czoła nadchodzącej zgubie. Burke powiedział, że niewielu jest zwolenników tyranii, która minęła; nie dodał, niestety, że jeszcze mniej jest krytyków tyranii, która przetrwała. Wpędzając się w coraz bardziej szaleńczą obsesję przeciwko Rewolucji Francuskiej, która ledwie przypadkiem wywłaszczyła bogaczy, nigdy nie skrytykował on (by być sprawiedliwym: może nigdy nie zauważył) Rewolucji Angielskiej, która zaczęła się od kasaty zakonów a zakończyła grodzeniem pól; rewolucji, która skutecznie i systematycznie wywłaszczała ubogich. Retorycznie budując wokół Anglików twierdzę, politycznie nie wpuściłby ich nawet na gminne pastwisko. Cobbett, myśliciel o znacznie większej wrażliwości historycznej, dostrzegł w Tudorowskim łupiestwie początki kapitalizmu i całym sercem je znienawidził; dostrzegł początki kapitalizmu w miastach przemysłowych – i całym sercem przeciwstawił się ich potwornej ekspansji. Paradoks, który głosił, sprowadzał się zasadniczo do twierdzenia, że Opactwo Westminsterskie ma bardziej narodowy charakter, niż Opactwo Welbeck. Ten sam paradoks stał się w jego wypadku źródłem przekonania, że mieszkaniec hrabstwa Warwickshire czerpie większe powody do dumy ze Stradford-on-Avon, niż Birmingham. Szukanie Anglii w Birmingham wydałoby mu się czymś równie dziwnym, co szukanie Irlandii w Belfaście".

"Zbrodnie Anglii" Chesterton Polska
Tłum. Maciej Wąs

Jędrzej Giertych

Jędrzej Giertych, rocznik 1903, podobnie jak inny Pisarz Wyklęty - Józef Mackiewicz, rocznik 1902 - jako nastolatek ochotniczo bierze udział w wojnie polsko-bolszewickiej. Podobnie jak on, zdaje maturę w Wilnie a następnie wyjeżdża na studia do Warszawy: Giertych studiuje nauki polityczne i prawo a Mackiewicz - przyrodę. Dalej ich losy wiodą już zupełnie innymi drogami. Pierwszy angażuje się w politykę a drugi w jej opisywanie. Po wojnie obaj znajdują przystań na Wyspach Brytyjskich ...Opresyjne działania cenzury całkowicie uniemożliwiały poznanie twórczości Mackiewicza, natomiast Giertych - jak to ujął Grzegorz Braun - został strącony do piekła antysemitów i wykluczony poza margines "poważnej" historiografii. Jak to możliwe, że książka taka jak "U źródeł katastrofy dziejowej Polski: Jan Amos Komensky", wydana w Londynie w 1964 roku, dopiero dziś - w 2018 - pojawia się w Polsce?! To najlepszy obraz "rzeczywistości" jaka serwowana jest obecnie ludziom. W mieście, gdzie piszę te słowa stoją dziś szkoły imienia Komenskyego, jego pomniki, plac noszący jego nazwisko oraz funkcjonują programy edukacyjne mające go za patrona. Wierzę w to, że publikacja o Komenskym, całkiem inne spojrzenie na tą postać, pozwoli na samodzielne wyciągnięcie wniosków. I że dzieło Giertycha dotrze - w końcu - do młodych ludzi. Którzy będąc uczniami szkoły Komenskyego składają kwiaty 1 marca pod pomnikiem Wyklętych z transparentem "koło aktywnych patriotów" ...

Hugo Wast

Gustavo Adolfo Martínez Zuviría (1883 – 1962). Argentyński pisarz katolicki. Ojciec dwanaściorga dzieci, posiadający dwa doktoraty, znający kilka języków. W wieku 25 lat znajduje uznanie dla swej pracy u samego papieża Piusa X. W swoim kraju nazywany „kapłanem bez sutanny”. Dyrektor Narodowej Biblioteki w Buenos Aires. Przewodniczący komitetu prasowego podczas Międzynarodowego Kongresu Eucharystycznego w Argentynie w 1934 roku. W 1937 mianowany przewodniczącym Narodowej Rady Kultury, od 1941 pełni funkcję przedstawiciela rządu na prowincję Catamarca. W wyniku zamachu stanu w 1943 roku, gen. Ramirez – nowy prezydent Argentyny – mianuje Wasta ministrem edukacji i sprawiedliwości. Jedną z decyzji nowego ministra było opublikowanie dekretu wprowadzającego obowiązek katolickiego nauczania do programu szkół publicznych. Jego rozległa twórczość literacka czyni go jednym z najbardziej utytułowanych argentyńskich pisarzy, a także tym, który napisał i sprzedał najwięcej książek w historii argentyńskiej literatury